Wielkopolanki i Wielkopolanie dumnie informują, że 25 września, bieżącego roku na ślubnym kobiercu, w kościele pod wezwaniem Matki Bożej Pocieszenia w Dąbrówce Kościelnej, stanęli naprzeciwko siebie skłądając przysięge małżęńską przed Bogiem phm. Zosia Paszkiewicz HR (hufcowa Poznańskiego Hufca Harcerek „Wiklina”) oraz phm. Wojtek Maciaczyk HR "Wódz" (referent zuchowy Wielkopolskiej Chorągwi Harcerzy).
By być świadkami przysięgi tych dwojga zakochanych na ślub zjechało się wielu gości – zaznaczyć trzeba, by dotrzeć na to miejsce wśród pól i lasów, trzeba było się nie lada nagimnastykować nawet harcerzom. Pani młoda zachwycała suknią niczym Zosia z pana Tadeusza (zbieżność imion przypadkowa) i swą urodą rozkwitała we wrzosowym ogrodzie dekoracji. Wzruszeniu łatwo było się poddać, tym bardziej, że Państwo Młodzi pomyśleli o ugoszczeniu nie tylko gości weselnych, ale wszystkich, którzy przyjechali na ślub wesprzeć ich swoją modlitwą – każdy został poczęstowany weselnym tortem.
Wesele, jak na harcerską parę przystało pełne było atrakcji. Zaczynając od paleniska na środku drewnianej sali, idąc poprzez niestandardowy pierwszy taniec, poloneza wszystkich gości, taniec dobrych rad, puszczanie przez gości w niebo lampionów życzeń, po wiersz recytowany przez Wojtka dla swej ukochanej i taniec Zosi, w towarzystwie uczestniczek wieczoru panieńskiego, ułożony specjalnie dla ukochanego.
Zabawa była pierwszorzędna i mimo, że nogi bolały, to trudno było zejść z parkietu. O godzinie czwartej zabrzmiało Stare Dobre Małżeństwo z „Czwartą nad ranem” i kilka jeszcze utworów charakterystycznych dla harcerskiej braci, która dotrwała oczywiście do samego końca wesela. Młodej parze błogosławieństwo swe przesłał pisemnie nawet Ojciec Święty Benedyk XVI. Cóż dodać – jedynie życzenia – gorące i szczere – Zosu i Wojtku – siła w Waszej miłości – nieście to świadectwo w świat przez całe swoje życie. Czekamy też na gromdę zuchową potomków.
Tekst: Phm. Martyna Kużajowa HR i hm. Sawomir Kużaj HR; Foto: Arch.




