Odwaga, czy szaleństwo?
Pośród dwóch pospolitych zbrodniarzy, skazanych również na śmierć, szedł On otoczony żołnierzami. I tłum. Byli tam przedstawiciele Sanhedrynu i ich zaślepieni zwolennicy; byli i ciekawi, żądni niecodziennego widowiska ludzie obojętni; byli zapewne i niedawni wielbiciele Chrystusa, którzy jeszcze niedawno tryumfalnie Go witali, gdy wjeżdżał do Jerozolimy, a dzisiaj szli zastraszeni i milczący; szły też i niewiasty. I nagle Weronika przeciska się przez tłum. Idzie pod prąd. Nie stara się podobać, nie krzyczy "Na krzyż"!!!. Ona wbrew wszystkim wyciąga ręce by pomóc. Pokonała przeciwności i podbiegła do Pana otrzeć utrudzoną twarz.
Weronika zrobiła tak niewiele, a przyniosła Jemu ulgę w cierpieniu, sama zaś niespodziewanie otrzymała wielką nagrodę. Wyszła przed tłum, narażając się w wyśmianie, kpiny, popychanie, ale to jej imię wspominamy już 2000 lat.
A ja? Czy stać mnie na taki gest? Na co dzień żyję w tłumie, w mniejszym, większym, ale w tłumie, który często wpływa na moje zachowanie, kieruje mną i rządzi. Jest to tłum klasy, grupy, towarzystwa, drużyny. Czy potrafię wyjść poza ten tłum, aby komuś pomóc? Stanąć w obronie osoby słabszej, może nielubianej, narażając się na wyśmianie i żarty?
Czy potrafię na co dzień żyć harcerskimi ideałami? W szkole, na ulicy… A może tylko na zbiórkach i obozach jestem harcerką czy harcerzem, a w innych sytuacjach Prawo Harcerskie mnie nie obowiązuje? Który punkt Prawa sprawia mi największą trudność?
Wielkopostnie czuwajmy!
phm. Katarzyna Szcześniak HR




