Oto III Odsłona kursu wędrowniczego za nami. Było jak za każdym razem sporo ruchu, fascynujących zadań i ciekawych zajęć. Ale zacznijmy od początku, startowaliśmy o 20.00 w Staromiejskim Parku w Łodzi. Na samym początku była nas trójka i otrzymaliśmy wtedy pierwsze zadanie od komendanta. Ponieważ mottem tej odsłony kursu było „Miejcie oczy i serca otwarte…”, Zimek polecił przygotować nam próbę dla osób które docierały do miejsca zbiórki. Mieliśmy sprawdzić czy są gotowi nieść pomoc bliźnim. Za aranżowaliśmy scenę bijatyki i czekaliśmy na ich reakcje. Gdy tylko zobaczyli, że druga osoba jest w potrzebie szybko rzucili się w naszą stronę krzycząc: „Zostawcie go!”
Foto. A. Koszuta, ćw.
Postawioną przed nimi próbę przeszli, toteż mogliśmy kontynuować naszą dalszą wędrówkę. Celem który okazał się być postawiony na ten wieczór było odnalezienie siedziby okręgu Łódzkiego. Otrzymaliśmy wtedy jedną wskazówkę : „Siedziba znajduje się na ulicy Rewolucji 1905 roku”.
Po dość długich poszukiwaniach w końcu znaleźliśmy, bardzo dobrze zakamuflowaną, siedzibę okręgu. Pierwszy wykład dotyczył wyczynu poprowadził go najlepszy kursant zeszłorocznej odsłony kursu Paweł Maciejewski HO wraz z pwd. Wojciechem Szmucem HO. Zostały nam ukazane różnice między dobrym wyczynem, który jest ekscytujący i ciekawy a złym wyczynem, który może zagrażać życiu. Po tym wykładzie nadszedł czas kolacji. Zmęczeni podróżą poszliśmy spać. Następnego dnia wczesnym rankiem (bardzo wczesnym) obudził nas gwizdek oboźnego. Prężnie wstaliśmy i rozpoczęliśmy kolejny dzień. Po szybkim śniadaniu wyruszyliśmy w nieznane pomarańczową furgonetką. Przygotowani na jakąś ciężką pracę (kazano nam ubrać rzeczy do pobrudzenia) zostaliśmy mile zaskoczeni gdy okazało się, że czeka nas Paintball.
Po kilu grach, cali w farbie wróciliśmy do Łodzi. Czekały na nas kolejne zadania. Wzięliśmy udział w grze miejskiej MINO która miała na celu głębsze poznanie ulicy Piotrkowskiej od podwórka – dosłownie i w przenośni. Po emocjonującej rywalizacji nadszedł czas na wykłady na temat gier miejskich, prowadzone przez phm. Michała Grelewskiego .Naszym zadaniem było wymyślenie gry miejskiej, która by połączyła dwa miasta ze sobą – Berlin z Łodzią. Padło wiele ciekawych koncepcji gry. Po powrocie biegiem przez ulice Łodzi, mieliśmy kolejne zajęcia prowadzone przez pwd. Michała Kozaneckiego HO na temat służby w drużynie wędrowników i w życiu każdego wędrownika. Po obiedzie w ramach odpoczynku, w formie podziękowania za nocleg, wszyscy razem polerowaliśmy ściany w jednym z pomieszczeń komendy okręgu Łódzkiego. Po wykonaniu naszego zadania, mieliśmy kolejny wykład na temat harcu i tego czy wędrownicy też „harcują” z pwd. Michałem Dembnym HO. Dostaliśmy zadanie by dotrzeć do parku Sienkiewicza, żeby nie było to za łatwe jedna osoba miała zawiązane oczy i nie mogła mówić po polsku a druga osoba mogła tylko pisać w innym języku niż polski. Po wykonaniu zadania, którym było wysłuchać historii o największej przygodzie przypadkowo napotkanej osoby i dotarciu do celu zdaliśmy raport, podsumowaliśmy zajęcia i przyszła pora na kolacje. Wieczorem mieliśmy bardzo trudne, acz ciekawie poprowadzone zajęcia na temat planu pracy drużyny z komendantem Łódzkiej Chorągwi Harcerzy hm. Michałem Stasiakiem HR. Zaczęliśmy jego pisanie. Dzień zakończyliśmy kominkiem, który wzbudził refleksje w każdym z nas dlaczego chcemy być instruktorami. Po krótkiej nocy, rankiem poszliśmy na Msze św. Po Mszy św. mieliśmy jeszcze wykład na temat planowania i organizacji obozu wędrownego z phm. Piotrem Czaińskim HR. Następnie graliśmy w grę planszową, która polegała na doprowadzeniu swojego pionka od małego ludzika to wykształconego, dojrzałego wędrownika. Wymagała kreatywności i wyobraźni w wymyślaniu programu dla drużyny oraz rozwiązywaniu konkretnych problemów wędrownika. Była podsumowaniem tej odsłony.Po 3 dniach intensywnej pracy nadszedł czas powrotu do domu. Tą część dotyczącą programu naszych przyszłych drużyn zakończyliśmy stając w braterski kręgu przy pomniku harcerza, który tworzył program harcerstwa przed w trakcie i po II wojnie światowej – Aleksandra Kamińskiego. Tak zakończyliśmy IIIodsłonę Kursu „Polana II”. Wracamy do domu napełnieni nową wiedzą, wieloma przeżyciami i z niecierpliwością czekamy na kolejną odsłonę.
Michał Łazur ćw.




