Wczoraj (24.06.2015 r.) w Radomiu małżeństwo instruktorów ZHR, hm. Lidia Wierzbicka i hm. Marek Wierzbicki, otrzymali państwowe odznaczenia – Krzyże Wolności i Solidarności. Uroczystość odbyła się w Radomiu, w miejscy gdzie niemal 39 lat temu protestowali robotnicy.
Odznaczenia wręczył szef Instytutu Pamięci Narodowej Pan Łukasz Kamińsk (na zdjęciu).
Z hm. Lidią Wierzbicką rozmawiała rzeczniczka ZHR hm. Ania Malinowska:
„Nigdy nie sadziłam, że moja działalność była czymś wyjątkowym. Działałam w młodzieżowej grupie podziemnej, gdzie poznawaliśmy prawdziwą historię Polski, śpiewaliśmy „zakazane piosenki” uczyliśmy się zasad konspiracji. Pamiętam, że musiałam przeczytać książkę „Wielka Gra” Aleksandra Kamińskiego – wydrukowaną na powielaczu – wtedy jeszcze nie byłam harcerką, i pamiętam do dziś jak duże wywarła na mnie wrażenie.
W stanie wojennym wraz z Józefem Monkosą (prywatnie moim wujkiem) wykonywaliśmy dekorację niepodległościową na Mszach za Ojczyznę. Po latach dowiedziałam się, że było to skrupulatnie odnotowane przez osobę, która na mnie donosiła do służby bezpieczeństwa – stwierdzając przy okazji, że jestem uzdolniona artystycznie. Poza tym roznosiliśmy ulotki – po jednej z nocnych akcji – kiedy zostałam namierzona – udało mi się uciec. Otrzymałam wtedy polecenie wycofania się z czynnej działalności – poproszono mnie żebym pomogła nowo powstającemu środowisku harcerstwa niepokornego założonego przez Romulada Zawodnika. Był rok 1983. Kończyłam wówczas Liceum medyczne Radomiu. Moja pomoc miała być doraźna, a okazało się, że moja harcerska przygoda trwa do dziś
Jednak najwięcej satysfakcji w tamtym czasie miałam z pomocy rodzinom osób internowanych. Przez prawie miesiąc pomagałam rodzinie z czwórką dzieci, gdzie tata był internowany, a mama zachorowała na żółtaczkę i leżała w szpitalu – dzieci były pod opieka babci. Codziennie po szkole wracałam do maluszków, odwiedzałam w szpitalu mamę dzieci zanosząc jej wieści z domu oraz posiłki – nocowałam z nimi. Taka pomoc rodzinom osób internowanym, polegająca na zbiórce pieniędzy, żywności i niesieniu pomocy nie tylko materialnej – była dla mnie prawie codziennością.
Nie sądziłam, że moja działalność była jakaś nadzwyczajna – jednak po kilku przesłuchaniach, m.in. na ul. Kilińskiego w Radomiu, gdy nawet przyszli do mojej pracy (pracowałam jako pielęgniarka na Izbie Przyjęć w Pionkach), wyprosili lekarza dyżurnego – zorientowałam się, że komuś moja działalność przeszkadza, że jest przeciwko władzy ludowej. Przesłuchania w miejscu pracy były celowe. Po szpitalu rozniosła się wtedy wiadomość, że jestem „wrogiem ludu” – ale mimo to, otrzymałam wtedy wiele wsparcia od moich koleżanek.
Wtedy już zaczęłam aktywnie angażować się w pracę harcerską, która pochłonęła mnie bez reszty. Tam poznałam obecnego męża – Marka (o działalności druha Marka można przeczytać między innymi na stronie www.encyklopedia-solidarnosci.pl)”.
Na zdjęciach Lidia i Marek Wierzbiccy z dziećmi.
Druhna Lidka i druh Marek po uroczystości wyjechali do Piasek, gdzie organizują Obóz „Z historią w terenie”. Wczorajsze odznaczenie nie było pierwszym, w 2008 roku Wierzbiccy zostali uhonorowani Złotym Krzyżem Zasługi.
Więcej informacji o odznaczeniu.
Rzecznik prasowy ZHR hm. Anna Malinowska tel. 509-790-759 | e-mail: [email protected]





