Choć na puszczańskiej polanie pozostał tylko ślad po ognisku, a 400. uczestników wróciło do swoich codziennych zajęć to jednak wspomnieniami wszyscy uciekamy do miasteczka harcowego. Braterska atmosfera, odrobina rywalizacji, wyjątkowa gawęda, zabawy przy ognisku – jeszcze długo nie pozwolą o sobie zapomnieć!
Piątek jak zawsze był dniem poświęconym na integrację i warsztaty.
„Na sobotniej grze może przydać się każda umiejętność, nikt nie wie co będzie się działo. Czekamy tylko na alarm, bo wiemy, że wyjście na trasę może być niespodziewane.”– mówił jeden z uczestników, który na Puszczańskich Harcach był już po raz czwarty.
Wieczorem zapłonęło ognisko, a na zakończenie dnia apel otwierający 34. Puszczańskie Harce.
Dla wędrowników drugi dzień rozpoczął się dość wcześnie. Zostali obudzeni o 4:30 i w ciągu kilku minut musieli być gotowi do wyjścia na trasę. Elementem zaskoczenia okazało się rozdzielenie patroli, które jak najszybciej miały się spotkać w określonym punkcie.
Gra to nie tylko bieganie po lesie! Trzeba współpracować, być szybkim i mieć dobrą taktykę, żeby zdobyć wszystkie punkty i jak najlepiej zrealizować przygotowane zadania.
Harcerze strzelali z wiatrówki, przygotowywali kuchnie polowe…
Dla wędrowników najciekawszy okazał się „Namiot zagadek”. Gra typu „escape room” została zrealizowana w namiocie harcerskim! Uczestnicy musieli rozwiązać trudne zagadki i wykazać się sprytem, żeby móc otrzymać premiowane harce.
„Tworząc program, chcieliśmy nauczyć uczestników czegoś praktycznego. Przygotowaliśmy punkt z nauką ratowania tonącego, pozorację wypadku samochodowego, naprawę roweru czy przeprawę przez rzekę, wszystko udało się dzięki dobrej współpracy z przyjaciółmi i wspierającym KPH” wspominali organizatorzy.
Po powrocie do miasteczka harcowego na uczestników czekały kolejne atrakcje.
Podczas Ogniska Centralnego 34. Puszczańskich Harców gawędę wygłosił Przewodniczący ZHR hm. Grzegorz Nowik.
Dzięki uprzejmości radomskiej grupy „Factory of fire” ognisko zakończyło się pokazem tańca z ogniem.
W niedzielę rano harcerze mieli wyjątkową rozgrzewkę – czekał na nich ostatni punkt gry czyli bieg na orientację.
Po mszy nadeszła wyczekiwana chwila – rozstrzygnięcie rywalizacji o Puszczański Proporzec, który trafił do patrolu 101 Wilki ze 122 Kluczborskiej Drużyny Harcerzy oraz 401 Stare Pudła z 41 Pionkowskiej Drużyny Wędrowniczek „Watra”.
Interesującym jest, że patrole te zgłosiły się na Puszczańskie Harce jako pierwsze!
Jak widać nie warto zwlekać, tylko szybko podjąć odważną decyzję i wziąć udział w puszczańskiej przygodzie.
Do zobaczenia za rok na 35. Puszczańskich Harcach!













