„Różne drogi Polaków do Niepodległości” to tematyka Turnieju Zastępów św. Jerzego, który odbył się na Dolnym Śląsku w dniach 20-23 kwietnia. W tym roku w wydarzeniu udział wzięło blisko 250 harcerek i harcerzy skupionych w 34 zastępach oraz 2 gromady zuchowe. Na zwycięzców czekał Sztandar św. Jerzego.
Najlepsi okazali się harcerze z zastępu Macranthera 1 Świebodzickiej Drużyny Harcerzy „Virtus”. Drugie oraz trzecie miejsce na podium zajęły kolejno zastępy: Dragoni z 125 Jaczowskiej Drużyny Harcerzy „Husaria” oraz Jastrzębie z 48 Wrocławskiej Drużyny Harcerzy „Sokoły Wędrowne”.
– Turniej był świetną okazją do sprawdzenia swoich umiejętności dla nas wszystkich, zarówno dla uczestników jak i organizatorów – powiedział po wszystkim phm. Michał Gadowicz, komendant turnieju.
Dla niektórych Turniej był pierwszym biwakiem harcerskim w życiu. Poniżej relacja 16-letniego druha Dawida Malickiego, z 17 Strzegomskiej Drużyny Harcerzy „Birtkut”.
W piątek, 20 kwietnia wyruszyliśmy z drużyną na eskapadę do znajdującego się w powiecie głogowskim Bądzowa – miejsca rozgrywanego turnieju. Po dotarciu na wyznaczone wcześniej obozowisko doszło do rozdzielenia na dwa kolejne zastępy: „Małpożery” oraz rozpościerające swe skrzydła oraz ambicje „Orły”, w zmaganiach towarzyszyły nam „Dzielne Orły” pod wodzą przybocznego Daniela Zrąbkowskiego. Po dotarciu na wyznaczone wcześniej miejsce przygotowaliśmy swoje obozowisko. Warto wspomnieć, iż każdy zuch oraz harcerz zadbał o dobro swoje oraz zastępu, dlatego próżno szukać niechętnie pracujących młodzianów. Dzień pierwszy zakończył się klimatycznym ogniskiem, na którym nie zabrakło „opowiadania starodawnych dziejów”, jak również odśpiewywania pięknych, harcerskich utworów muzycznych. O godzinie 23.00 została ogłoszona cisza, a chwilę później, nasze zmotywowane do pracy serca i umysły zapadły w kilkugodzinny sen.



Następny dzień rozpoczął się od apelu. Wytłumaczone zostały zasady oraz normy postępowania na grze punktowej. Zastępowi po otrzymaniu map pokierowali swoimi podopiecznymi i wszyscy razem, choć w inne strony, wyruszyliśmy po zwycięstwo. Zadania nie należały do najłatwiejszych. Mimo to, wytrwaliśmy! Następnie komenda Turnieju św. Jerzego nastrajała się do oceniania kuchni polowej. Zastępy naszej drużyny niczym Robert Makłowicz, czy Wojciech Modest-Amaro poczuły kulinarny zew i zaczęliśmy wykonywać bardzo smaczne, a zarazem nietuzinkowe dania, oczywiście, jak na możliwości biwaku.




Jednakże to nie był koniec wrażeń! Gra wojenna, którą kochamy także pokazała, jak waleczni, rycerscy i mężni niczym lew jesteśmy. Ciekawe było to, iż zostaliśmy podzieleni na trzy drużyny, czyżby miało to związek z okrutną, lecz pełną walki o życie historią Rzeczpospolitej? Festiwal, mający na celu przedstawienie każdego z zastępów okazał się kolejną atrakcją. Nasze zastępy w tej konkurencji spisały się bardzo dobrze. Na zakończenie dnia wzięliśmy udział we Mszy Św.
Ostatni dzień naszego pobytu w tamtejszej wiosce rozpoczął się od apelu końcowego. Wtedy zostały przyznane nagrody, odznaczenia, podziękowania oraz słowa uznania. Ja w imieniu całej 17 SDH „Birkut” chciałbym również podziękować organizatorom, którzy przygotowali tak wspaniały turniej!




Pragnę podziękować również moim towarzyszom: niestrudzonemu Danielowi Zrąbkowskiemu, dzielnemu Patrykowi Bodzianemu, niezastąpionemu Jakubowi Nowakowskiemu, młodemu i doświadczonemu zastępowemu Miłoszowi Soprychowi, głowie drużyny, człowiekowi charyzmatycznemu, pomocnemu, który żyje słowem Bożym i wdraża je w życie, Janowi Kubiakowi oraz Wam, wszyscy pełni pokory harcerze oraz zuchy. Za co dziękujemy? Za wsparcie, pomoc i przede wszystkim to, że byliście. Pamiętajmy o jeszcze jednym, że bycie harcerzem to nie tylko wyjazdy, lecz naśladowanie Boga, pomoc ludziom i dobroć, która ma się w nas przejawiać, dziękuję drodzy przyjaciele i pamiętajmy, że „Ubi concordia, ibi Victoria” – gdzie zgoda, tam zwycięstwo.
Relacja: dh Dawid Malicki | Zdjęcia: dh Angelika Karasek




