Drogie Druhny i Druhowie!
Chciałbym zachęcić Was do obejrzenia kinowej produkcji pt. „Orlęta – Grodno’39”.
Film ten ogląda się z zainteresowaniem za sprawą bardzo dobrego scenariusza, świetnych kreacji stworzonych przez niektórych aktorów, a zwłaszcza tytułowego Leosia Rytmana, unikanie czarno-białych schematów interpretacyjnych oraz stworzenie dramaturgii, która umożliwia emocjonalne utożsamienie się z wyborami bohatera filmu. Moim zdaniem (choć piszę te słowa wyłącznie jako widz – zawodowy historyk, a nie ekspert – filmoznawca), generalnie wysoki poziom artystyczny tej produkcji filmowej ułatwia przekaz treści historycznych oraz wartości moralnych.
A te zostały wydobyte i ukazane w niezwykle przekonujący oraz autentyczny sposób. Uderza prawidłowe odzwierciedlenie rzeczywistości społeczno-politycznej Polski międzywojennej w Grodnie, a więc na Kresach północno-wschodnich II Rzeczypospolitej, w tym m. in. stosunków polsko-żydowskich w tym problemów i wyborów różnych pokoleń oraz grup społeczności żydowskiej, postaw (w tym antysemickich) Polaków będących na tym wielonarodowościowym obszarze narodem dominującym, generalnie zamkniętym na przedstawicieli innych narodów (o ile próbowali zachować własną tożsamość kulturową), polityki narodowościowej państwa polskiego, usiłującego – głównie przez wzgląd na bezpieczeństwo państwa – polonizować wschodnie tereny ówczesnej Polski. Zajmuję się tą problematyką od ok. 30 lat i chcę powiedzieć, że jestem pełen uznania dla odwagi i uczciwości twórców tego filmu.
Przypadek żydowskiego chłopca, który zafascynował się polską kulturą i chce wstąpić do drużyny harcerskiej, dał możliwość przedstawienia ówczesnego, kresowego harcerstwa jako swego rodzaju ekskluzywnego klubu dla Polaków – katolików z klasy średniej, mimo że oczywiście istniały wyjątki od tej reguły. Do pełnego zarysowania problematyki narodowościowej na tym obszarze brakuje jedynie wątku losów i problemów innej mniejszości narodowej – Białorusinów, którzy dominowali liczebnie na tamtym terenie, byli mocno dyskryminowani przez polskie władze i także wzięli udział w działaniach komunistycznych bojówek, wspierających Armię Czerwoną na terenie Grodna i jego okolic.
Tym niemniej, pomimo pewnych braków artystycznych, film składania do zadumy, refleksji, dotykając spraw, które od ponad 80 lat budzą ogromne spory pomiędzy Polakami, Żydami i Białorusinami. Odzwierciedleniem tych kontrowersji jest tocząca się właśnie burzliwa debata medialna na temat przesłania i wartości tego filmu. Ale już fakt jej zaistnienia pokazuje, że prezentowana produkcja jest nietuzinkowa i trafiła w czułe punkty po różnych stronach barykady. Cóż, prawda często boli. Zobaczcie więc i oceńcie sami.
Czuwaj!
hm. prof. dr hab. Marek Wierzbicki




