18 lutego w Manuba, niedaleko stolicy Tunezji, Tunisu, został zamordowany młody misjonarz salezjański ks. Marek Rybiński. Miał zaledwie 34 lata i niespełna 6 lat kapłaństwa. Był również harcerzem w łódzkim 2 Kręgu Starszych Harcerzy „Mafeking”.
18 lutego w Manuba, niedaleko stolicy Tunezji, Tunisu, został zamordowany młody misjonarz salezjański ks. Marek Rybiński. Miał zaledwie 34 lata i niespełna 6 lat kapłaństwa. Był również harcerzem w łódzkim 2 Kręgu Starszych Harcerzy „Mafeking”. Jest on już drugim misjonarzem zabitym w trakcie niepokojów politycznych, panujących w ostatnim czasie w tym muzułmańskim kraju. Także i w Tunezji trwają demonstracje przeciwko prezydentowi, który sam uciekł w kraju.
Ks. Marek nie przyszedł na wieczorną modlitwę i poranną Mszę. Kiedy więc jego przełożony nie odnalazł go w jego pokoju wezwał policję. Ciało jego znaleziono w magazynie szkoły prowadzonej przez salezjanów. Mordercy poderżnęli mu gardło. Trzy tygodnie wcześniej, 31 stycznia, w liturgiczne wspomnienie św. Jana Bosko – założyciela salezjanów, pod drzwi wspólnoty zakonnej podrzucono list, w którym grożono im śmiercią.
Wraz ze wspólnotą salezjańską pracował w szkole podstawowej dla 700 muzułmańskich dzieci. Był także kapelanem polskiej społeczności w Tunisie. Przebywał tam przez niecałe 4 lata, od 2007 roku. Wcześniej 21 maja 2005 roku w Łodzi przyjął święcenia kapłańskie.
Do harcerstwa wstąpił jeszcze w swojej rodzinnej miejscowości, w Szczecinku. Tam złożył Przyrzeczenie Harcerskie w szeregach ZHP. Po nowicjacie salezjańskim w Czerwińsku nad Wisłą studiował w Łodzi w Wyższym Seminarium Duchownym Towarzystwa Salezjańskiego. Działał tam 2 Krąg Starszych Harcerzy „Mafeking” ZHR, w którego zbiórkach zaczął uczestniczyć. Ks. Marek miał wiele zainteresowań, wśród nich jego największą pasją było kino i teatr. Pisał nawet pracę magisterską o Krzysztofie Zanussim. Sam był osobą niezwykle twórczą, świetnym aktorem, a przy tym osobą obdarzoną wyjątkowym poczuciem humoru, przez co łatwo zjednywał sobie sympatię wszystkich, z którymi się spotykał. Lubił przebywanie na łonie przyrody i wędrówki po górach, należał do seminaryjnego koła PTTK. Był osobą bardzo żywą, chętnie grał w piłkę nożną, a nawet biegał w łódzkim maratonie. Po pozytywnym zamknięciu próby, rozkazem L. 3/04 z dn. 3 czerwca 2004 roku otrzymał stopień ćwika. I chociaż nie zdobył już kolejnych stopni, angażował się w różne działania kręgu, takie jak biwak kręgu w Lutomiersku (2003), kurs pierwszej pomocy przedmedycznej (2003), przygotowanie wystawy o harcerstwie z okazji Dnia Myśli Braterskiej (2004), biwak środowiska harcerskiego z ul. Wodnej w Łodzi, czy w końcu niezapomniany spływ pontonowy „Mafekingu” (2004).
Ks. Marek z entuzjazmem pisał o swojej pracy misjonarza, mimo dużych trudności, jakie mu przynosiło pokonywanie bariery językowej i kulturowej. W internecie można odnaleźć wiele z jego listów i dzienników, wywiadów i artykułów, powstałych głównie w Tunezji m.in. Tunezja pełna Boga (http://tygodnik.onet.pl/32,0,7995,tunezja_pelna_boga,artykul.html) czy wywiad z ks. Markiem Rybińskim (http://www.youtube.com/watch?v=QElgJPemRMM).
W sobotę i niedzielę rano odbyły się dwie manifestacje solidarności w proteście przeciwko morderstwu kapłana salezjanina. Wzięły w nich udział setki osób, wśród nich uczniowie szkoły ze swoimi rodzicami, a także wielu wychowanków, którzy wyrazili swoje przywiązanie do ks. Rybińskiego, przynosząc do szkoły salezjańskiej fotografie, transparenty i kwiaty.
Polecajmy go Bogu w osobistej modlitwie, a także rodziców i jego liczną rodzinę. Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie…
ks. phm. Tomasz Zieliński
ks. hm. Kazimierz Chudzicki




