Czy możliwe jest skuteczne wtłoczenie druhnom do głowy wiedzy z działu Jak-Skutecznie-i-Bez-Ofiar-Poprowadzić-Drużynę zaledwie w jeden weekend? Postanowiła się o tym przekonać kadra Minimum Metodycznego Harcerek "Cisowy Dworek", które miało miejsce w Zalesiu Górnym w dn. 5-7XI.
Przepis? Weź grupę dziewcząt w wieku 16-18 lat i zamknij w uroczym domku, dokładnie wypełniając im czas wykładami i zajęciami. Pamiętaj, przerwy pomiędzy nimi nie mogą być dłuższe niż 10 minut! Nie zapomnij też o odpowiednim karmieniu kursantek oraz niezbędnej dawce ruchu, aby mogły rozwijać nie tylko umysł, ale i ciało. Dopraw tę mieszaninę miłą atmosferą i humorem, a potem już tylko… czekaj na efekty.
Już w piątek podczas spotkania na Dworcu Śródmieście dostałyśmy pierwsze zadanie – rozwiązanie Sudoku (było ciężko, na szczęście znalazły się bardziej doświadczone druhny, które służyły pomocnym długopisem). Wieczorna integracja pozwoliła się lepiej poznać i przygotować psychicznie do bardzo wyczerpujących sobotnich zajęć. Oczywiście, nie zdradzę szczegółów, ale mogę wspomnieć, że było wśród nich m. in. rapowanie, miniprzedstawienia, przerażające harce, tańce-hulańce oraz mnóstwo dyskusji. Podczas ciszy nocnej mogłyśmy czerpać doświadczenia z planów pracy różnych drużyn, a wszelkie wątpliwości zapisywane były na karteczkach, które następnie wrzucałyśmy do specjalnego pudełka – w kręgu starałyśmy się potem wspólnie je rozwiać i rozwiązać problemy (nigdy nie przypuszczałam, że jednym z najczęstszych będzie niechęć do
mycia się druhen na obozach!).
Niedziela, melancholijna i dżdżysta, upłynęła pod znakiem pożegnań. Jest jednak nadzieja, może spotkamy się podczas letniej Agricoli? Na pewno wyjazd pozostawił w nas wiele wspomnień i pozwolił poznać naprawdę fascynujące osoby (z którymi dzięki facebookowi można wciąż utrzymywać kontakt ;)). Po prostu – minimum kursu, maximum korzyści!
Ewa Oklińska




