Za nami półmetek Międzynarodowego Zlotu Harcerzy i Skautów WICEK 2013. Trudno zauważyć upływające chwile, szczególnie, że uczestnicy nie mogą narzekać na nudę. Dzisiaj kolejny dzień przebywali na zajęciach w ramach ścieżek programowych.
Piątkowy poranek przywitał zlotowiczów opadami deszczu, które były wytchnieniem dla harcerzy oraz przyrody po kilku dniach upałów. Kolejne godziny przyniosły rozpogodzenie, co znacznie ułatwiło korzystanie z przygotowanych atrakcji.
Zlotowicze na ścieżce 4FUN doświadczyli mnóstwa uśmiechu i świetnej zabawy. Samodzielnie składali i malowali rower według własnego pomysłu, brali udział w zapasach, bawili się w dmuchanym zamku i wspinali na ściankę wspinaczkową. Jednakże najwięcej radości przyniósł turniej hop-mopa. Gra wyglądała zupełnie jak hokej, tylko zamiast kija używa się w niej mopa, a w roli tafli lodowej występuje folia pokryta wodą z pianą. Sporo było upadków, poślizgnięć, ale również zdrowego współzawodnictwa w miłej atmosferze. Gra to także świetna okazja do integracji między druhnami i druhami z różnych środowisk i organizacji. Poza tym wyjazdy na basen oraz wspólne tańce, w tym obowiązkowo “belgijka”.
Agnieszka, Julka, Magda, Ania, Natalia i Martyna z 13 Aleksandrowskiej Drużyny Harcerek “Wataha” opowiadały o tym, co spotkało je na ścieżce średniowiecznej: “pojechałyśmy na zamek krzyżacki do Radzynia Chełmińskiego, który nie zachował się do naszych czasów, był w złym stanie, bo z pięciu wież ostały się tylko dwie. Było bardzo fajnie, dużo osób zapisało się na tą ścieżkę. Brałyśmy udział w wielu atrakcjach: strzelałyśmy z łuku, malowałyśmy swoje herby, uczyłyśmy się tańczyć, robiłyśmy witraże, pisałyśmy swoje imiona piórem gęsim i atramentem. Wszystko bardzo ciekawe. Tylko sala tortur… Była straszna. Zobaczyłyśmy jak zabijało się ludzi w tamtych czasach, m. in. siedzenie całe w kolcach, siekierę do odcinania głowy, dyby. Było rozlane mnóstwo sztucznej krwi. W dodatku przewodnik trochę zmyślał. Wyszłyśmy w połowie, aby nie mieć koszmarów w nocy”.
Druh Piotr Pietrzak z 8 Ciechocińskiej Drużyny Harcerzy tak komentuje ścieżki: “w Bydgoszczy na stadionie Zawiszy oraz w Myślęcinku wzięliśmy udział w zajęciach sportowych. Pierwszą z przygotowanych atrakcji był wakeboard, który polega na jeździe analogicznej do nart wodnych tyle, że z użyciem deski. Co odważniejsi mogli nawet spróbować sunąć bez deski, brzuchem po wodzie, z dużą prędkością. Była to ogromna frajda, dostarczyła nam dużo niesamowitych przeżyć. Kolejno wzięliśmy udział w zajęciach dotyczących baseballu. Okazało się, że jest bardzo podobna do znanego nam palanta, ale ciekawie się w niego grało. Następnie wzięliśmy udział w przejażdżce na różnych pojazdach, tj. rower, hulajnoga, deska, po specjalnie do tego przygotowanej ścieżce. Ostatni i najbardziej interesujący był park linowy. Młodsi pokonali łatwiejszą trasę, starsi – trudniejszą, ale wszyscy bardzo dobrze się bawili”.
Druh Piotrek wspominał także wczorajsze zajęcia na ścieżce technologicznej: “w Wyższym Seminarium Duchownym w Toruniu mieliśmy różne zajęcia w ramach obranej ścieżki. Pierwszym z nich było wydzielanie DNA z kiwi. Zaciekawiło mnie to. Co więcej, okazało się, że to bardzo proste i możliwe do wykonania nawet w domowych warunkach. Później otrzymywaliśmy kolory z substancji chemicznych. Kolejne zajęcia dotyczyły elektrostatyki, co było interesujące raczej dla młodszych harcerzy, ponieważ starsi znają to bardzo dobrze z lekcji fizyki w gimnazjum. Mimo to panowała bardzo przyjazna atmosfera. Najdłuższe zajęcia dotyczyły natomiast wykonywania prostych maszyn z przedmiotów, które z pewnością można znaleźć w domu. Było to ciekawe i owocne doświadczenie”.
Wieczorem pod naszą zlotową sceną można było usłyszeć gromkie: “tak się bawią, tak się bawią harcerze!”. Koncert szantów zespołu Klucz od Kilwateru zgromadził niesamowite tłumy, które wciąż nie miały dosyć. Zespół zagrał znane nam utwory takie jak “Bitwa”, “Dziesięć w skali Beauforta”, które porwały uczestników zlotu do tańca i śpiewu.
By zlotowicze mogli doświadczać tylu wspaniałych wrażeń w cieniu ciężko pracuje biuro ścieżek programowych oraz biuro zlotowe. 30 autokarów codziennie rozjeżdżających się po całym województwie, 5 firm cateringowych, 23 kierowników ścieżek, 134 osoby z obsługi i ponad 2000 uczestników. O tym jak sobie z tym radzą organizatorzy opowiedział nam szef ścieżek programowych phm Robert Gębara HR: „Na początku było ciężko, jednak dzięki ogromnemu zaangażowaniu zespołu udaje się nam przezwyciężyć większość przeszkód. Projekt 13 ścieżek programowych jest sporym wyzwaniem, również logistycznym, dlatego praca nad nim zajmuje nam większą część doby. Jestem dumny ze wszystkich tych, którzy są zaangażowani w ich powstawanie”.
Zdjęcia do relacji można zobaczyć pod adresem www.facebook.com/harcerstwo
phm Weronika Pomin, szefowa Biura Prasowego zlotu Wicek 2013
mł. Przemysław Mroczkowski, Biuro Prasowe




