Ponad piętnaście tysięcy osób zgromadził Orszak Trzech Króli we Wrocławiu. O to by każdy dostał koronę, śpiewnik z kolędami oraz by wszyscy dotarli do stajenki zadbali wrocławscy harcerze.
Harcerze gotowi byli już na kilka godzin przed rozpoczęciem Orszaku. Trzeba było przygotować sceny oraz stanowiska, na których ludzie mogli dostać królewskie korony i śpiewniki z kolędami. Łącznie rozdano kilka tysięcy materiałów.
„Hej ludzie, gdzie idziecie? Do Betlejem? To tam!” – krzyczeli druhowie z 35 DHL „Watra” im. Kazimierza Wielkiego, którzy wcielili się w pasterzy w jednej z kilku scenek porozstawianych na szlaku świątecznego pochodu.
Orszak wyruszył z ul. Katedralnej na Ostrowie Tumskim i przeszedł przez pl. Dominikański do Rynku, gdzie odbył się koncert. Po drodze uczestnicy mogli zobaczyć przygotowane scenki oraz odśpiewać kolędy.
W opinii zarówno organizatorów, jak i uczestników najbardziej zdyscyplinowane spośród trzech armii królewskich było wojsko króla Baltazara, które utworzyły zuchy z 14 WGZ „Trolle z Kniei”.
Podobne Orszaki odbyły się 6 stycznia także w kilkunastu innych miastach w regionie.
W barwnym pochodzie w Ostrzeszowie wzięły udział prawdziwe tłumy mieszkańców. Zmierzali do stajenki betlejemskiej, by oddać pokłon małemu Jezusowi. Tu również w organizację imprezy włączyli się harcerze ZHR. Nieśli flagi, niektórzy w przebraniach włączyli się w odgrywanie scenek i organizację. Po wszystkim harcerki rozdawały gorący barszcz.
Relacja: Jan Garnecki, Marcin Pluta











