Gra miejska, to tylko część zmagań. Już wiemy, jak sobie radzą harcerze w mieście, ale czas na sprawdzenie, jak radzą sobie harcerze w puszczy. Wszak Drużyna Rzeczypospolitej, wszędzie sobie musi poradzić, a już zupełnie dobrze w lesie. Rano, ale nie za wcześnie, harcerze udali się w okolice Dziewiczej Góry w Puszczy Zielonce, gdzie na terenie od Owińsk po Koziegłowy odbywały się dalsze zmagania. Harcerze wzbudzili spore zainteresowanie w PKP, gdyż okazało się, że ze szczelnie wypełnionego harcerzami pociągu wysiadanie trwało niecałe 3 min. Jesteście lepsi od policji podczas ćwiczeń – komentował kierownik pociągu. Aby sprawdzić harcerzy i działanie w zastępach, drużyny zostały oddzielone od swoich drużynowych i przybocznych.
Drużynowi i przyboczni sprawdzali się na strzelnicy wojskowej, o co zadbał hm. Robert Kosiak HR. Każdy z przybocznych i drużynowych strzelał z Pistoletu Centralnego Zapłonu (broń ostra) Gloock 17 o kalibrze 9 mm. Po zajęciach i konkursie na strzelnicy, przyszła kolej na harce. Drużynowi z przybocznymi szukali części roweru w lesie, który potem musieli złożyć na czas i nim pojechać. Dla utrudnienia, nie wszystkie części dało się w puszczy znaleźć, ale też nie było wszystkich odpowiednich narzędzi do pracy. Widomo, harcerz musi sobie poradzić.
Zastępy wyruszyły na grę w Puszczy, którą przygotował pwd. Maurycy Michalak HO. Ponieważ punkty w Puszczy Zielonce były rozstawione w znacznych odległościach, dlatego też wydawało się realnym dotarcie przez każdy zastęp do czterech punktów, na szesnaście. Oczywiście dodatkowa premia była dla tych drużyn, których przedstawiciele pojawili się na wszystkich. Niektóre z punktów przypominały INO, a na niektórych należało wykazać się harcerskimi umiejętnościami min.: najszybszego rozbicia namiotu, celnego strzelania z wiatrówki, najszybszego zbijania pryczy z gwoździami lub bez, twórczego tworzenia totemu zastępu, skutecznego rozwijania sieci telefonicznej, skutecznego nadawania mors'em semaforem (za pomocą chorągiewek), dokładnego rysowania mapy, biegu na azymuty, skutecznej pomocy przedmedycznej, współdziałania w zespole (dziurawa rynna, przekładanie kominów), a także wiedzą: z historii harcerstwa, czy z duchowości (wynajdowanie fragmentów z Pisma Świętego, które można zastosować w pracy zastępu, jak i przeprowadzenie wywiadu z patronem harcerstwa w kraju). Po drodze było jeszcze wiele elementów, które były punktowane. Uczestnicy gry, zmęczeni, ale zadowoleni wrócili do Poznania.
Jednym z elementów, które już teraz widać, że udało się zrealizować, jest atmosfera braterska i radość harcowania. Wiadomo, wygra najlepsza drużyna, ale przecież każda z drużyn puszczańskich już jest tą najlepszą. Aktualnie uczestnicy Turnieju Drużyn Puszczańskich przygotowują się do spotkania, ogniska z Naczelnikiem hm. Radosławem Podogrodzkim HR.
Przed nami noc, a warto sprawdzić harcerzy w nocy jak sobie radzą. Przed nami niedziela, czas intensywnej pracy nad duchowością (Msza św., Spowiedź św.) oraz czas pokazania drużyn (musztra paradna itp.) przed poznaniakami. Mieszkańcy Miasta Stołecznego Poznania zostali zaproszeni na Cytadelę pod Dzwon Wolności, aby jutro o 11.00 obserwować pokazy drużyn puszczańskich, a wczesnym popołudniem wziąć w ogłoszeniu wyników. Więcej nie piszę, gdyż ktoś może drużynowym podpowiedzieć, co będzie się działo… Kwatermistrzem TDP jest pwd. Karol Bandurski HO. Niech wygra najlepszy z najlepszych.
Foto. pwd. A. Ropelewski HO




