Instruktor niezależnego środowiska harcerskiego w ZHP, od 1990 w ZHR, związany z 82 i 49 WDH, twórca Szczepu 28 WDH i Z, Komendant Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy ZHR
Paweł mieszkał na Przyczółku Grochowskim w Warszawie. Tam się wychował i tam wychowywał innych. To miejsce specyficzne, popularnie nazywane PEKINEM. Chodził do Szkoły Podstawowej Nr 279 przy ulicy Cyrklowej 1. Tam też dział Szczep 82 WDHiZ do którego Paweł wstąpił. W 1980 roku pojechał na swój pierwszy obóz harcerski do Trzebiechowa. Trudne środowisko chłopaków z Grochowa, to i drużyna była z charakterem. Na początku lat 80-tych drużyna, której był szeregowym harcerzem, borykała się z licznymi kłopotami wynikającymi ze stosowania w niej przedwojennej Roty Przyrzeczenia Harcerskiego. Gdy został drużynowym konsekwentnie stosował Rotę Przyrzeczenia zaczynająca się od słów: „Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce, nieść chętną pomoc bliźnim, być posłusznym Prawu Harcerskiemu”, dla nas dziś tak oczywistej, naszej Roty. Razem działaliśmy w środowisku niezależnego harcerstwa, razem do końca walczyliśmy o powrót tradycyjnych, przedwojennych ideałów.
Zastępowym zastępu KOBUZY został w 1984 roku, w drużynie GROM – o specjalności lotniczej. Ukończył liceum Prusa na Pradze Południe, przy ulicy Zwycięzców nad samą Wisłą. Zawsze konsekwentnie dążył do realizacji swoich celów, w 1987 roku już jako instruktor zdecydował się założyć własne środowisko harcerskie i objąć wychowaniem harcerskim większą ilość młodych ludzi. Cały czas działał na Przyczółku Grochowskim. Dla przekory do istniejącej 82-giej wziął numer 28, nazwa drużyny „Czandra”. Szczep zakładali sami chłopcy, potrzebna była drużyna dziewcząt. Paweł nie rezygnuje, wskazuje jednego z swoich przybocznych by został drużynowym harcerek i tak powstaje 28 WDH-ek, do której bardzo szybko z zaprzyjaźnionego środowiska 50 WDH-ek przechodzi instruktorka, przy której drużyna rozkwita. Paweł miał zapał wychowawcy. Wiemy, że wielu z pośród jego harcerzy poszłoby inną drogą. To on pokazał inną im tę jasną stronę życia. Wielu przyjaciołom z tamtych lat pomógł zmienić życiorysy. Na lepsze.
W 1990 rok Paweł zakłada Szczep 28 WDHiZ, z którym w symbolicznym dniu 17.09.1990, wraz z wieloma innymi praskimi środowiskami, przeszedł do ZHP r.zał. 1918. Został zastępcą Komendanta Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy, a następnie po zjednoczeniu organizacji – kiedy byliśmy już razem w Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, Paweł zostaje Komendantem Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy ZHR. Zawsze pogodny, dowcipny, pełen zapału, dodawał sił i wspierał w pracy. Kiedy tylko było potrzeba, jako doskonały organizator sam brał się do pracy. Tak było też w czasie Światowego Zlotu Młodzieży w Częstochowie w 1991 roku, gdzie Paweł pojechał jako Komendant reprezentacji naszej chorągwi. Na miejscu okazało się że Komendant Białej Służby rozchorował się i właściwie niewiele było przygotowane. Z sobie właściwą determinacją Paweł przejął obowiązki i praktycznie na bieżąco, często improwizując, na miejscu zbudował strukturę dowodzenia i skoordynował działanie kilku tysięcy zaangażowanych w służbę harcerzy.
Zapewne z powodu spraw rodzinnych Paweł był bardziej wrażliwy na sprawy społeczne od większości z nas. Duży wpływ na te wybory miała zapewne inteligentna, żywa siostra – Ania. Paweł ukończył studia w Instytucie Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji. Pomoc społeczna była jego pasją, on tym żył. Jak wiemy latami zdobywał wiedzę i doświadczenie eksperta. Zmienił w Warszawie myślenie o pomocy, dziś mówi się o polityce społecznej. Był także absolwentem studiów podyplomowych z zakresu organizacji pomocy społecznej na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz z zakresu zarządzania w administracji publicznej w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego. Jego zainteresowania były szerokie, niewielu pewnie wiedziało, że Paweł skończył także studia na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego.
Paweł dość szybko swoja służbę przeniósł na grunt samorządowy. Cieszyliśmy się, że swoje kompetencje może dalej zaoferować w służbie Polsce w innym wymiarze. W 1990 roku znalazł się na liście wyborczej Komitetów Obywatelskich „Solidarność” w wyborach samorządowych. Został radnym Dzielnicy Praga Południe. 4 lata później startując z listy „Forum mieszkańców Pragi Południe” po raz kolejny został radnym. Tym razem Gminy Centrum. Pod koniec kadencji zapisał się do Unii Wolności, a w 1998 roku i 2000 roku mieszkańcy kolejny raz oddali na niego swoje głosy. Nieprzerwanie przez 13 lat, najdłużej ze wszystkich, Paweł pełnił funkcję radnego w Dzielnicy Praga Południe. W roku 1999 rozpoczął swoja karierę urzędniczą w warszawskim samorządzie. W istniejącym wtedy Powiecie Warszawskim powierzono mu funkcję Dyrektora Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie przy akceptacji radnych wszystkich klubów. Także opozycyjnych. W 2002 roku został radnym z ramienia PiS, którą to funkcję pełnił przez rok przechodząc następnie na stałe do pracy w samorządzie warszawskim.
Wyłącznie dzięki swojej pracowitości, sumienności i kompetencji zdobywał kolejne szczeble kariery zawodowej, już na rządowych posadach… W 2002 został dyrektorem Biura Polityki Społecznej Urzędu m.st. Warszawy, następnie sekretarzem stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, podsekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Prezesem ZUS by trafić na koniec do Kancelarii Prezydenta szybko stając się jej twarzą, jako doradca, minister, rzecznik prasowy prezydenta, sekretarz stanu. Nie było w Nim nawet cienia, cechującego wielu polityków dystansu. Współpracownicy mówią o Pawle, że miał zawód dyrektor, ale on miał dar – niesamowitą charyzmę powodującą, że gdziekolwiek się znalazł w naturalny sposób przejmował przywództwo. Był zawsze gotów pomóc przyjacielowi. Otwarty, był przede wszystkim przyjacielem ludzi i do tego… duszą towarzystwa.
W 1996 roku ożenił się z Małgosią – harcerką z 20-tek, instruktorką, później podobnie jak On dla chłopców, ona została dla dziewcząt – Komendantką Mazowieckiej Chorągwi Harcerek ZHR. Mają dwójkę wspaniałych dzieci – Zuzię i Krzysia. Pawle – jak powiedziała Twoja kochająca Gosia: „zostawiłeś ślady swoich stóp”… Dziękujemy, pamiętamy i nie zapomnimy!
We współpracy z wieloma Pawła przyjaciółmi
hm. Magdalena Masiak
„Nie zgaśnie tej przyjaźni żar co połączyła nas…”
Bardzo prosimy przyjaciół i znajomych Pawła…
… którzy chcieliby się podzielić swoim wspomnieniem o Nim, przekazać kondolencje lub napisać do jego bliskich choć kilka słów
… którzy posiadają zdjęcia, materiały lub nagrania jego wypowiedzi o przesyłanie ich mailem lub kontakt z nami na adres: [email protected].
Chcielibyśmy ocalić od zapomnienia „ślady Jego stóp” jakie swoją służbą i pracą zostawił nam i przekazać jego rodzinie i najbliższym w formie albumu i płyt, ku pokrzepieniu serc i ducha.
Zapraszamy do współpracy wszystkich, którzy chcą pomóc.
Dziękujemy!




